Rekolekcje Letnie Dziemiany 2010 - sprawozdanie


REKOLEKCJE LETNIE

KATOLICKIEGO STOWARZYSZENIA MŁODZIEŻY DIECEZJI PELPLIŃSKIEJ

 

"Nie daj się sfilmować, czyli 7 zagrożeń młodego człowieka"

 

 

„Nie daj się sfilmować....” - to pierwsza część tematu tegorocznych letnich rekolekcji Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży Diecezji Pelplińskiej, które zakończyły się w czwartek, 8 lipca. Rekolekcje letnie, to jedno z regularnych spotkań KSM-owiczów, którzy rozpoczynają swoje wakacje od spotkania z Panem Bogiem i wspólnej formacji. I w tym roku, jak od ponad 20 lat, naszym domem na te 9 dni stały się, położone w sercu Kaszub, Dziemiany. Rekolekcje trwały od 30 czerwca do 8 lipca, a nad 43 rekolektantami czuwała 12-osobowa kadra z ks. Kazimierzem Wysockim na czele.

 
Skąd taki temat rekolekcji? Corocznie w listopadzie podczas Zjazdu Diecezjalnego przedstawiciele wszystkich oddziałów w głosowaniu wybierają tematykę zimowej i letniej formacji. W tym roku temat rekolekcji brzmiał: „Nie daj się sfilmować, czyli 7 zagrożeń młodego człowieka”. Każdego dnia odbywały się spotkania formacyjne w grupach dotyczące poszczególnych zagrożeń: massmedia, kompleksy, nałogi niewalające ciało i umysł, sekty, nieczystość, brak celu w życiu. Każdemu dniowi towarzyszył jakiś święty czy błogosławiony patron, który był dla nas w tym czasie szczególnym wzorem do przezwyciężania danego zagrożenia. Zatem każdego dnia poznawaliśmy życiorys danego świętego i prosiliśmy o jego wstawiennictwo.

 

Większość z nas po raz pierwszy przyjechała na letnie rekolekcje KSM, dla pozostałych jednak rytm każdego dnia nie był zaskoczeniem. Wiadomo, że przyjechaliśmy na rekolekcje, aby wzmocnić swojego ducha, każdy jednak dzień (no prawie – pierwszego poranka mogliśmy jednak pospać trochę dłużej) rozpoczynaliśmy wspólną rozgrzewką - dobry sposób by pobudzić do pracy nawet największych śpiochów. Kolejnym ważnym punktem była wspólna modlitwa poranna – Jutrznia. Następnie odbywały się spotkania formacyjne w grupach, gdzie mieliśmy okazję przybliżyć się do Pana Boga poprzez omawianie poszczególnych tematów, dyskusje, świadectwa.... a do każdego tematu dołączone był zadania praktyczne, np. przygotowanie scenki, plakatu, ułożenie modlitwy.... Spotkania nie tylko urozmaiciły nasze przedpołudnia, ale był bardzo budującym doświadczeniem. Większość z nas nie znała się przed rekolekcjami, a wspólne dzielenie się swoimi doświadczeniami pomogły nam w zawiązaniu prawdziwej wspólnoty. 

 

Oczywiście i pewnie powinnam od tego zacząć, że każdego dnia gromadziliśmy się przy Stole Pańskim na wspólnej Eucharystii. Warto także dodać, że nasze spotkanie pierwszego dnia rekolekcji rozpoczęliśmy od pojednania się z Panem Jezusem w sakramencie pokuty.... bo cóż by to były rekolekcje bez pełnego uczestnictwa w codziennej Mszy świętej...?

 

Kadra rekolekcji czuwała także, by nie zabrakło nam zajęć po południu. I tak jednego dnia odbył się zabawy integrujące w lesie, tzw. Team Building, gdzie w grupach musieliśmy po kolei wykonać każdą z przygotowanych dla nas konkurencji, podczas której trzeba było wykazać się nie tylko sprawnością fizyczną, ale niejednokrotnie przede wszystkim odpowiednią taktyką i wytypowaniem lidera w zastępie. Oprócz tego nie zabrakło rozgrywek w piłkę nożną, mieliśmy także możliwość gry w siatkówkę plażową. Żar z nieba spływał na nas każdego dnia, ale mimo wszystko aktywnie staraliśmy się spędzić każdą daną nam chwilę. Nie zabrakło także pokonywania własnych słabości podczas pielgrzymki na Kalwarię Wielewską. Nawet dla osób będących pierwszy raz na rekolekcjach pielgrzymką ta nie była zaskoczeniem, gdyż KSM-owicze co roku pielgrzymują do Sanktuarium Matki Bożej Pocieszenia i na kalwarię, by tam odbyć swoją Drogę Krzyżową. Dodatkowym trudem tej pielgrzymki, który dzielnie znieśliśmy był niesamowity upał, który dał się nam we znaki nawet na leśnych ścieżkach. I choć podczas drogi niejednokrotnie brakło sił któremuś z pątników, to jednak radość dotarcia do celu była tego warta.

 

Podczas rekolekcji odwiedził nas gość specjalny – ks. Jacek Cirocki – kapłan naszej diecezji, który pracuje w ośrodku „Szkołą Życia” w Wandzinie, największym w naszym kraju ośrodku dla ludzi uzależnionych od narkotyków. Podzielił się z nami świadectwem trudów swojej pracy oraz odpowiedział na nasze liczne pytania, które związane był z omawianymi przez nas wcześniej zagrożeniami.

 

Nie sposób chyba wymienić wszystkie doświadczenia przeżyte podczas rekolekcji, nie sposób wymienić wszystkich spotkanych osób... I oprócz swoich rówieśników poznanych na rekolekcjach mam tu także na myśli mieszkańców Dziemian i wszystkich ludzi dobrej woli, którzy w jakikolwiek sposób przyczynili się, byśmy mogli przez te kilka dni czuć się w Dziemianach jak w domu. Kilkoro z nich jednak należy tu wymienić.... Dlatego też nasze podziękowania kierujemy w stronę p. Małgorzaty Weber – dyrektor szkoły, która użyczyła nam dachu w te wakacyjne dni; ks. Adama Gadomskiego – proboszcza parafii Dziemiany, za życzliwe przyjęcie. Paniom kucharkom za wyśmienite jedzenie oraz pracownikom szkoły za okazaną życzliwość. W modlitwach za naszych darczyńców nie zapomnieliśmy o Śp. ks. Kan. Józefie Empel – wieloletniemu proboszczowi parafii Dziemiany, bo to za jego „proboszczowania” przecież wszystko się zaczęło..... Dziękujemy zatem wszystkim, dzięki którym to dzieło rekolekcji powstało i trwa nadal!

I chociaż zaczęło się tak niepozornie: bo to przecież już wakacje, a każdy dzień był skrzętnie zaplanowany od rana do wieczora, bez czasu na zbytnie lenistwo... i może nie od początku wszystkim się nam to podobało, to jednak dzięki wspólnej formacji, nauce i pracy przez ten krótki czas udało nam się stworzyć prawdziwą wspólnotę! Zawiązaliśmy wiele znajomości, poznaliśmy ludzi, którzy pomogli nam w różnych sytuacjach, ale co najważniejsze wspólnie dążyliśmy do tego, by zbliżyć się do Pana Boga. I tak sprażeni słońcem, które codziennie rozpromieniało Dziemiany, zmęczeni, bo przecież noc to najlepsza pora na rozmowy, jednakże pełni chrześcijańskiej radości zakończyliśmy tegoroczne rekolekcje, jeszcze raz odśpiewaliśmy Hymn KSM, po którym rozbrzmiało gromkie „Gotów!”. Niech nie zabraknie nam tej gotowości do dalszego dzielenia się świadectwem o Panu Jezusie z innymi, a zasiane w nas ziarno niech zaowocuje obficie!

 

Justyna