II Rajd Rowerowy KSM - sprawozdanie

  • Drukuj
 

Weekendowe rowerowanie

 

II Rajd Rowerowy Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży Diecezji Pelplińskiej

Bądźmy świadkami Miłości”

 

Weekend majowy minął, ale nie daje o sobie zapomnieć… ból mięśni, zmęczenie, mokre ciuchy… i radość w sercu wielka dla uczestników II Rajdu Rowerowego Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży Diecezji Pelplińskiej. Odbył się on w dniach 30 kwietnia – 3 maja, trasa przebiegała przez malownicze zakątki Kociewia i odrobinę Kaszub.

Spotkaliśmy się wszyscy na starcie w piątek w parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Starogardzie Gd. Na dobrą i bezpieczną drogę należało pojednać się z Jezusem, bo co to za rekolekcje w drodze jeśli w sercu ciemność… Po nabożeństwie pokutnym i adoracji Pana Jezusa rozpoczęliśmy nasze weekendowe spotkanie od odśpiewania Hymnu KSM, po którym rozbrzmiało gromkie GOTÓW! Następnie miało miejsce przywitanie uczestników rajdu przez członków Zarządu Diecezjalnego na czele z Prezes Justyną Wołoszyn oraz naszym duszpasterzem ks. Krzysztofem Kajutem. Po zawiązaniu wspólnoty z radością udaliśmy się na spoczynek po tak męczącym dniu, by jutro pełni zapału i sił stawić czoła pierwszemu etapowi naszej rowerowej wycieczki.

W sobotę rano po odśpiewaniu Godzinek i nabraniu nieco śniadaniowej energii wyruszyliśmy na trasę: odcinek Starogard Gd. – Skarszewy przebyliśmy z małymi problemami technicznymi, ale to nie zatrzymało naszego zapału do dalszego pedałowania. Po krótkim postoju przy parafii św. Michała Archanioła w Skarszewach udaliśmy się w dalszą drogę do Szczodrowa. W zabytkowym, drewnianym kościele uczestniczyliśmy w Eucharystii, co jeszcze bardziej obudziło w nas zapał do dalszej jazdy. Na ostatnim odcinku prowadzącym do Przywidza zatrzymaliśmy się jeszcze przy figurce św. Jana Nepomucena w Nowym Wiecu na Nabożeństwo Majowe.

Tegorocznemu rajdowi przyświecało hasło: „Bądźmy świadkami Miłości” zatem nie mogliśmy nie wspomnieć o bł. s. Marcie Wieckiej pochodzącej z ziemi skarszewskiej. Urodziła się ona w Nowym Wiecu, ochrzczona została w szczodrowskim kościele, zaś pierwsza Komunię św. przyjęła w Skarszewach. Dalej udała się do Krakowa by wstąpić do Zgromadzenia Sióstr Miłosierdzia św. Wincentego a’Paulo. Oddała życie za jednego z pracowników szpitala w Śniatynie, któremu nakazano zdezynfekować salę szpitalna po chorej na tyfus plamisty. S. Marta wiedząc, że ów człowiek jest głową rodziny uczyniła to za niego, przepłaciwszy to zdrowiem i życiem.

Oprócz poznania sylwetki bł. s. Marty pochodzącej z naszej ziemi kociewskiej, której apostolstwo miłości stało się znane na cały świat, dzięki jej wyniesieniu na ołtarze, każdego dnia uczyliśmy się jak my współcześnie możemy stać się świadkami Miłości. Na naszej trasie znajdowaliśmy czas na spotkania formacyjne, podczas których rozważaliśmy fragmenty Pisma Świętego.

Trzeci dzień naszego rajdu rozpoczęliśmy Mszą świętą, czyli śniadaniem dla ducha, potem śniadanie dla ciała i w drogę. Ten odcinek był najdłuższy na naszej trasie. Na początku przez Grabowo Kościerskie dojechaliśmy do Będomina. 2gi maja to dzień flagi narodowej, zatem mieliśmy przyczepione do rowerów flagi, a nasze doznania patriotyczne zostały pogłębione w czasie zwiedzania Muzeum Hymnu Narodowego w Będominie. Krótki postój i w dalszą drogę do Garczyna na obiad, i zobaczyć fermę strusi. Ostatni odcinek, już nieco zmęczeni dotarliśmy do Pinczyna. Mimo pokonania ponad 55 km i tak wszyscy mieli ochotę na bieganie za piłką. Rozegrano mecz piłki nożnej, dla chętnych była też siatkówka, zaś dla wszystkich paliło się ognisko na którym mogliśmy upiec pyszne kiełbaski. Dzień zakończyliśmy wspólną modlitwą podsumowującą rajd.

Czwartego dnia Bóg zatroszczył się o to, aby nie zabrakło nam wody. Ostatni etap rajdu czyli odcinek ze Szteklina do Starogardu minął nam w dość orzeźwiającym deszczu. To nie ugasiło naszego KSMowskiego ducha… Przemoczeni i nieco zziębnięci ale z uśmiechem na twarzy i śpiewem na ustach stawiliśmy się w par. św. Wojciecha w Starogardzie Gd., gdzie Mszą św. zakończyliśmy naszą rowerową przygodę.

Na trasę wyruszyło 27 osób z 13 parafii. Łącznie pokonaliśmy ponad 125 km na rowerach. Na trasie jadący z nami ks. Krzysztof Kajut uczył nas języka miganego, którym już umiemy się przedstawić, podziękować, przywitać. Oprócz zmęczenia, które szybko ustąpiło miejsca satysfakcji i radości z pokonywania trudów, nie zabrakło śpiewu, zabawy, a także wspólnej modlitwy i formacji.

Jesteśmy wdzięczni wszystkim ludziom dobrej woli, którzy ofiarowali nam swój czas, podzielili się swoim sercem. Bo być świadkiem miłości to nie mówić o miłości, to nie czytać pisma natchnione, ale słowa w czyn przemieniać…

 

Grażyna Wysiecka

Sekretarz Zarządu Diecezjalnego KSM DP